Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez mleka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez mleka. Pokaż wszystkie posty

30 listopada 2013

Biszkopt czekoladowo-waniliowy z jabłkami

OK.
Jestem.
Musiałam pozałatwiać parę spraw i jestem z powrotem.
Zanim się rozgadam, pewnie minie trochę czasu, dlatego pozwólcie mi na krótki wstęp...

Jak już kiedyś wspominałam, na biszkopcie się wychowałam; to puszyste ciasto bez proszku do pieczenia moja Mama przyrządzała dość często.
To pyszny deser jesienny, z ekstrawaganckich składników wymagający jedynie jajek, kakao i jabłek, których o tej porze nie zabraknie. Na bardziej kojące lub eleganckie okazje proponuję podać go z sosem karmelowym, albo z sosem czekoladowym z tego przepisu.



20 stycznia 2012

Cytrynowe mufinki z makiem

To było w zasadzie szybkie śniadanie, ale byłyby też bardzo wdzięczne w bardziej poważnych, wieczorowych okolicznościach. Są aromatyczne, pyszne, puchate i błyskawiczne. Niech i wstęp taki będzie :)




Składniki (na 12 sztuk):
100g margaryny
½ szklanki cukru
1 łyżka kwaśnej śmietany
2 jajka (powyższe składniki powinny mieć temperaturę pokojową)
1 szklanka - bez czubatej łyżki - mąki pszennej
1 czubata łyżka mąki kukurydzianej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
skórka starta z 1 cytryny (bez białej błonki)
1 łyżka nasion maku


Margarynę utrzeć z cukrem na jasną puszystą masę – przez kilka minut.

W tym czasie nastawić piekarnik na 200 stopni, wyłożyć blachę do babeczek papilotkami, a suche składniki przesiać i wymieszać.

Do margaryny utartej z cukrem dodać jajko; gdy rozprowadzi się w masie, dodać drugie; gdy i ono połączy się z ciastem – dodać śmietanę.

Zmniejszyć obroty miksera i dodać sypkie składniki, skórkę cytrynową i mak. Wymieszać tylko do połączenia składników.

Równomiernie wypełnić papilotki, wstawić do nagrzanego piekarnika na ok. 20 minut. Babeczki są gotowe, gdy patyczek wbity w środkową mufinkę, do dna, jest po wyjęciu suchy i czysty.

Studzić na kratce, oprószyć cukrem pudrem.

Najlepsze (puszyste i miękkie w środku a chrupiące na wierzchu) są zaraz po wystygnięciu.

30 września 2011

Szarlotka kruszonkowa ze śliwkami

Ciastko, które wybawiało mnie ze smutku w czasach diety „Karmiącej”. Bez mleka, bez jajek, wtedy przyrządzałam je też z powodzeniem z margaryną - dziś jednak chętnie korzystam z masła. Nie smakuje dietetycznie, jest przecież pełnowartościowym pysznym ciastem kruchym. Szarlotkę na nim przyrządza się błyskawicznie i prosto. Jest chrupiąca, intensywna, niesamowita jeszcze ciepła. Czasem z jabłkami, tym razem proponuję użyć śliwek. Przepis Dziuni, znaleziony tutaj, nieco zmodyfikowany.




Składniki (na okrągłą formę o średnicy 24cm):
180g (1 szklanka i 2 łyżki) mąki krupczatki
180g (1 szklanka i 2 łyżki) mąki tortowej
140g (niecała szklanka) cukru pudru
szczypta soli
185g zimnego masła
1 kg śliwek
2 łyżki jasnego cukru trzcinowego


Śliwki pozbawić pestek, podzielić każdą na 8 części. Włożyć je do rondla, oprószyć cukrem i podsmażać chwilę, aż zmiękną i puszczą sok. Zdjąć z ognia.

W dużej misce wymieszać razem obie mąki z cukrem i solą. Dodać masło pokrojone na niewielkie kawałki i rozgniatać je z mąką opuszkami palców do uzyskania konsystencji wilgotnego grudkowatego żwiru.

Ustawić piekarnik na 200 stopni.

Nieco więcej niż połowę ciasta włożyć do natłuszczonej tortownicy; wyrównać je i delikatnie „uklepać” nie dociskając zbyt mocno.

Śliwki odcedzić i ułożyć na cieście. Całość posypać resztą kruszonki.

Wstawić do nagrzanego piekarnika; piec 30 minut przy grzaniu góra-dół, potem 20 minut przy grzałce dolnej. Jeżeli kruszonka na wierzchu wydaje się jeszcze za mało rumiana, można uważnie dopiec całość przy ustawieniu standardowym przez kilka minut.

Gdy ciasto się piecze odparować przez chwilę sok ze śliwek do konsystencji syropu.

Szarlotkę oprószyć cukrem pudrem; podawać jeszcze ciepłą, ze słodką gęstą śmietanką i syropem.

14 września 2011

Czekoladowe muffinki z malinami

Ostatnio, ze względu na konkurs mocno się w tym temacie roznamiętniłam. Dopiero teraz, gdy - częściej niż kiedyś - piekę na czas, a z drugiej strony czeka trzyletnia niecierpliwość, zdałam sobie tak wyraźnie sprawę z zalet tych małych ciastek: błyskawicznie się pieką i stygną. Nie mówiąc o tym, że można w nie zakląć wszelkie smaki: za mną od dawna chodziła czekolada i maliny w czymś puszystym i sprężystym. Mąka ziemniaczana nadaje niesamowitej miękkości, piana – puszystości, a te owoce musiałam przygarnąć!




Składniki (na 12 sztuk):
150g (niecała szklanka) mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 łyżka kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100g cukru (jeżeli lubicie bardziej słodko, można dorzucić jeszcze 25g)
90g stopionego i przestudzonego masła
50g stopionej i przestudzonej gorzkiej czekolady (najwygodniej masło i czekoladę stopić razem)
2 żółtka
ok. 100g jogurtu naturalnego
2 białka
1 łyżeczka cukru
2 garście malin


Wyłożyć blachę do muffinek papilotkami. Nastawić piekarnik na 200 stopni.

Wybrać 12 najpiękniejszych malin i odłożyć.

Składniki sypkie przesiać i wymieszać w misce.

W innej misce połączyć masło z czekoladą, żółtka i jogurt.

Białka spienić, dodać cukier i ubić na sztywną pianę.

Wymieszać składniki suche i mokre, do nich dodać pianę i delikatnie, ale stanowczo kilkoma ruchami wymieszać. Ciasto powinno się rozrzedzić i nabrać więcej objętości.

Dodać maliny, zamieszać tylko do równomiernego rozprowadzenia owoców.

Od razu ciasto przełożyć do formy, na wierzchu ułożyć 12 odłożonych malin – po jednej na każde ciastko.

Piec 20-25 minut – mufiny będą gotowe, gdy przy lekkim naciśnięciu wyczuwalna będzie sprężystość, a patyczek włożony do dna będzie po wyjęciu suchy i czysty.

Zachęcam do upieczenia, są naprawdę wspaniałe!


4 października 2010

Ciasteczka maślane

Lubię mieć pod ręką słodycze. Nie musi to być od razu masa czekolady (chociaż ta jest zawsze mile widziana), ale też nie chrupki kukurydziane. Od czasu do czasu napada mnie chęć zwłaszcza na najprostsze ciasteczka maślane. Ponieważ te ze sklepu za szybko się kończą a ich skład to często cały akapit, postanowiłam upiec je sobie sama: przepis znalazłam u Marthy Stewart. 



Składniki (na ok. 72 sztuki):
3 szklanki mąki
1 szklanka cukru pudru
225 g zimnego masła, pokrojonego w kostki
pół łyżeczki soli
4 duże żółtka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego


Wymieszać mąkę, cukier, masło i sól do uzyskania konsystencji płatków owsianych.

W oddzielnej miseczce wymieszać żółtka z ekstraktem waniliowym. Dodać do suchych składników, połączyć, uformować ciasto.

Ja użyłam szprycy do ciasteczek, można też uformować wałki o średnicy ok. 5 centymetrów, owinąć folią, schładzać przez 2 godziny, po czym kroić półcentymetrowe plasterki i układać je na blasze.

Wstawiać do piekarnika nagrzanego do 175 stopni. Piec 10-15 minut, aż zaczną się rumienić (nie brązowieć).


Przechowywane w szczelnym pojemniku pozostaną kruche. Ja wykładam blaszaną puszkę papierem śniadaniowym, i wywijam go na zewnątrz, aby uszczelnił pokrywkę.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...